Zamówiłem ją jako alternatywę do porównania z combat shirtem MCDU od Helikona i już po pierwszym wrażeniu muszę powiedzieć, że pod względem jakości Vanguard wypada lepiej; to samo dotyczy materiału i komfortu noszenia, który sprawia wrażenie bardziej przewiewnego niż w MCDU. Niestety na razie nie mam jeszcze tylu doświadczeń z Vanguardem w połączeniu z noszeniem kamizelki i innego wyposażenia. Mam tu tylko jedną uwagę, która trochę mnie zaskoczyła, a mianowicie kolor części funkcyjnej. Do koloru RAL na rękawach i kołnierzu nie mam zastrzeżeń, tutaj mamy standard i kolor się zgadza, natomiast w przypadku części funkcyjnej na klatce piersiowej i brzuchu kolor jest wyraźnie jaśniejszy niż na zdjęciach promocyjnych, prawie piaskowy. Nie jest to coś, co szczególnie by mi przeszkadzało, ale jednak ciemniejszy odcień (taki, jak prezentuje producent) wyglądałby lepiej i bardziej dyskretnie. Dla zobrazowania dołączam też zdjęcie, gdzie po prawej stronie jest wspomniana koszulka Vanguard, a po lewej spodnie MCDU od Helikona (konkretnie elastyczna część w okolicy pasa/pleców); moim zdaniem byłoby o wiele ładniej, gdyby również część funkcyjna koszulki Vanguard była bardziej zbliżona odcieniem do RAL, a nie tak piaskowa. Jak dla mnie stosunek ceny do osiągów to naprawdę solidne 4, może 4,5, ale odpowiednia cena to około 2000,–; powyżej tego płaci się już za marki takie jak UFPRO itp. Mimo wszystko jest to koszulka bojowa, która nie jest całkowicie uniwersalna i w pewnym sensie to dość eksploatacyjny materiał. Rozmiar L w sam raz przy wzroście 197 cm, jednak każdy ma inną długość rąk, więc wspominam o tym raczej orientacyjnie. Myślę, że rozmiarówka koszulek i ogólnie górnych części odzieży jest identyczna jak u Helikona.